Dziś chciałam krótko o facebooku, bo:
1. Obejrzałam "Social Network" - polecam, film nie tyle o samym portalu, co o przyjaźni i robieniu interesów. Trzyma w napięciu, świetna jest również koncepcja prowadzenia historii z kilku punktów widzenia. No i jest Dżastin ;). Warto zobaczyć.
2. Ostatnio znajomi (fejsbukowi na dodatek) zamieścili na profilach kilka filmików poświęconych facebookowi.
Między innymi ten, swoją drogą - holenderski:
http://www.youtube.com/watch?v=z6eamj0m9tc&feature=player_embedded
Jeśli ktoś znajdzie czas na obejrzenie, to zapraszam do wymiany poglądów. Otóż, na początku miałam wrażenie, że autor ma coś sensownego na myśli: mały filmik - duży przekaz, ciekawy montaż, interesująca koncepcja. Potem zrobiło się niesmacznie. Motyw przewodni - facebook jest zły: ludzie dowiadują się o życiu znajomych z ich profilów. Facebook tworzy patologie: ojciec zaprasza do znajomości syna i czeka na potwierdzenie, ze strony tegoż syna, rodzicielskiego statusu ich znajomości. Facebook ogłupia: jedna dziewczyna nie jest w stanie powiedzieć czemu dzieli się ze wszystkimi intymnymi szczegółami ze swojego życia, inna laska - dlaczego dodała kogoś do znajomości i czemu wpisuje w statusie, że cieszy się ładną pogodą.
Filmów tego typu jest mnóstwo, ten to kolejny, żadne dzieło sztuki, wiadomo. Ale, płynące z niego pytanie jest takie: czy nie przesadzamy czasem w byciu alternatywnym, oryginalnym (Jeśli słabo nakreśliłam związek, to przepraszam)? Co jest złego w głupim facebooku - skoro jest, skoro mamy internet, to chyba jasne jest, że łatwiej mi dzięki temu kontaktować się ze znajomymi, tymi bliższymi i dalszymi. Powinniśmy płakać, że ludzie klikają nam "I like" na wallu, smucić, że ktoś jest beznadziejny bo pisze o pogodzie? A może cieszyć się, że dzięki facebookowi wiemy, więcej niż bez niego, o tym co dzieje się u tych, na których nam zależy.
Do autora filmu: Zrezygnuj z facebooka, wyrzuć telefon komórkowy, a najlepiej przeprowadź się do szopy na Alasce i hoduj kozy.
A tak poza tym - w weekend: Paryż :-) Sto lat dla Magdy - rośnij zdrowa!